<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=W dobrym gospodarstwie> 
<author_1=J. Issat> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=06> 
<date=1953-06-21> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Krowy w kochozie im. Mootowa pas si na pastwiskach, otrzymuj jedzenie i picie wycznie w oborze. Na dwr s wypdzane co dzie, ale jedynie po to, aby si przespaceroway i nabray wikszego apetytu. W ten sposb kochonicy osigaj lepsz ich mleczno. Ciekawe jest w oborze urzdzenie do pojenia krw. Przy kadym stoidle krowy jest niewielka miseczka z rczk tak umieszczon, e krowa chcc si napi, musi pyskiem nacisn rczk. Otwiera si kurek i woda napywa do miseczki. W chwili, gdy krowa przestaje pi i cofa pysk, woda przestaje dopywa do miseczki.
Dojenie krw odbywa si w osobnym pomieszczeniu. Doi si 20 krw naraz, elektrycznymi dojarkami. Dojarki s typu radzieckiego  trzytaktowe. W przejciu z obory do dojarni, krowy zatrzymuje si na chwil, by da si obmy i osuszy. Odbywa si to te mechanicznie przy pomocy specjalnego aparatu.
Dojenie krowy trwa 5 minut, a wszystkie 160 krw doi si wcigu 1 godziny i 10 minut. Mleko z dojarek jeszcze parujce i ciepe spywa szklana rurk do zbiornika.
Krowy lubi elektryczne dojenie i szybko si do niego przyzwyczajaj. Kiedy prbuje si je doi dawnym rcznym sposobem, irytuj si, bij ogonami, kopi jak konie.
Z obory przechodmy do niewielkiego budynku, gdzie przygotowuje si pokarm dla 160 krw i 130 wi. Przygotowuje go jeden czowiek, a jest nim gwny mechanik kochozu, Mikoaj Kuncewicz. W jego dziale, tak jak w caym kochozie, wszystko jest zmechanizowane.
Transporter podaje z piwnicy kartofle. Gniecie je rwnie maszyna. Jednoczenie sycha jak chrzci mielone ziarno, a w kotach syczy zaparzana soma. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 